O dietach

"O odporności" - rozmowa z Panią dietetyk mgr Katarzyną Lisewską 1

„O odporności” – rozmowa z Panią dietetyk mgr Katarzyną Lisewską

Nowy Jantar: Pani Katarzyno, jakie, łatwo dostępne i przystępne cenowo produkty mogą wzmocnić nasz organizm, dodać odporności i witalności? Najwięcej korzyści dla wzmocnienia organizmu i odporności przynoszą nam produkty SUROWE – żywe, kiszone i fermentowane. To one karmią jelitowe bakterie grama-dodatnie, które stanowią w 80 % o naszej odporności. Żywność roślinna surowa jest znacznie bogatsza …

Nowy Jantar: Pani Katarzyno, jakie, łatwo dostępne i przystępne cenowo produkty mogą wzmocnić nasz organizm, dodać odporności i witalności?

Najwięcej korzyści dla wzmocnienia organizmu i odporności przynoszą nam produkty SUROWE – żywe, kiszone i fermentowane. To one karmią jelitowe bakterie grama-dodatnie, które stanowią w 80 % o naszej odporności. Żywność roślinna surowa jest znacznie bogatsza w witaminy i minerały od żywności odzwierzęcej. Dlatego, że żywność przetworzona (gotowana, smażone, chemicznie „ulepszana”) charakteryzuje się wysoką gęstością energetyczną (taką do natychmiastowego spalenia, bo inaczej obciąża nas zamieniając się w tkanką tłuszczową); a cechuje się niską gęstością odżywczą, co powoduje niedobory witaminowo – mineralne.

Oto super produkty, z mojej listy, które warto jeść aby poprawić odporność:

  • Surowe warzywa i owoce, zamiast gotowanych warzyw.W czasach zwiększonych zachorowań spożywajmy, między innymi: cebulę, czosnek, buraki, marchew, jarmuż, brokuł, kapustę, rzepę, jabłka, owoce jagodowe (mogą być mrożone).
    Warzywa kiszone: kiszone ogórki, kapusta, zakwas buraczany (taki najlepiej zrobić sobie samemu w domu, w sieci jest moc dobrych przepisów).
  • Rośliny strączkowe i kiełki z tych roślin, zamiast nadwyżkowych porcji mięsa. I tu zachęcam do dni bez mięsa. Podczas choroby warto zostać wegetarianinem.
  • Nasiona, pestki, orzechy (do 30 g dziennie) – na surowo, w postaci kiełek, również w postaci moczonej lub świeżo mielonej.
  • Kupujmy tylko dobre tłuszcze nierafinowane, w szkle ciemnym. Stosujmy je do surówek. Kategorycznie przestańmy smażyć na olejach roślinnych, a do obróbki termicznej używajmy tylko tłuszczy naturalnie stałych (masło klarowane, smalec gęsi, olej kokosowy, smalec tradycyjny).
  • Spożywajmy kasze bezglutenowe (np. gryczana, jaglana, ryż nieoczyszczony) zamiast białej mąki i wyrobów z niej. Obecnie produkowana pszenica jest bardzo złej jakości, a do tego spożywamy ją w bardzo dużych ilościach. Ponad 50 % ludzi ma nietolerancje pokarmowe (IgG) na pszenicę, co obciąża układ pokarmowy i nerwowy.
  • Stosujmy przyprawy ziołowe suszone, świeże i korzenne do potraw i naparów, np. tymianek, oregano, bazylia, pietruszka, kurkuma, cynamon, goździk.
  • Na czas ewentualnej infekcji najlepiej odstawmy nabiał odzwierzęcy, gdyż większość z nas ma nietolerancje pokarmowe (IgG zależne) na ten produkt, co powoduje dodatkowe stany zapalne w naszym organizmie i bardzo go przy tym „zaflegmia”. Jeżeli jednak checmy zostawić go w menu, to zalecam jedynie formę fermentową (kefiry, jogurty, maślanka, zsiadłe mleko) bez dodatków i najlepiej z prawdziwego mleka, a dodatkowo sery żółte dojrzewające.

Nowy Jantar: Na co, jako konsumenci, musimy zwracać uwagę podczas zakupów? Nie każdego stać na zakup tych droższych – z ekologicznych sklepów i upraw.

Każde warzywo surowe, nawet kupowane w markecie, da nam więcej odporności, niż wysoko przetworzony produkt (biały cukier, biała mąka, margaryny i inny utwardzony tłuszcz roślinny).

Kupujmy produkty zdrowo wyglądające, najlepiej nie pakowane w folię. Powąchajmy je, wyczujmy. Kupujmy w różnych sklepach, od różnych dostawców.
Poszukajmy sklepów warzywnych, które sprzedają półhurtowo. Kupujmy też od lokalnych sprzedawców – okazuje się, że ceny często miewają bardziej przestępne, a jakość produktów bardzo zbliżoną do sklepów eko.

A oto kilka moich sposobów na przygotowanie warzyw i owoców do spożycia:

Usuwanie bakterii z warzyw i owoców (moczenie 2-3 min):

  1. Na 1 litr wody dodaj ok. pół szklanki octu (najlepiej winnego lub jabłkowego, ostatecznie może być zwykły), albo 2-3 łyżki kwasku cytrynowego.
  2. Jeżeli mamy jonizator, czy maszynę do produkcji wody o żądanym odczynie (typ Leveluk, Chanson, Biontech), nastawmy maszynę na odczyn kwaśny pH (2,5-3,5).
  3. Płukanie w roztworze ProBio Emy® – to grupa naturalnych wyrobów wytworzonych z wykorzystaniem odpowiednio dobranych kompozycji pożytecznych mikroorganizmów i ich metabolitów zawartych łącznie w fermentowanej mieszaninie naturalnych składników.

Usuwanie pestycydów (moczenie 2-3 min):

  1. Na 1 litr wody dodajmy 1 czubatą łyżkę sody kuchennej oczyszczonej.
  2. Jonizator nastaw na odczyn alkaliczny pH maksymalne (pH 10-11,5).

Nowy Jantar: Jak z Pani doświadczenia wygląda odbudowywanie odporności i mikroflory jelitowej ? Ile to trwa?

Po antybiotykoterapii odbudowa odporności trwa około jednego roku, a mikroflora jelitowa potrzebuje aż trzech lat, aby się ustabilizować. Jeżeli mamy słabą odporność i chorujemy przewlekle sugeruję jako pierwszy krok ku zdrowiu zmienić nawyki żywieniowe.
Aby zrobić to jak najbardziej świadomie warto wykonać najpierw test na nietolerancje pokarmowe IgG i wyeliminować z naszego menu produkty spożywcze, które powodują w naszym organizmie przewlekłe stany zapalne.
Równocześnie zastosujmy dietę nisko węglowodanową, mało przetworzoną. Następny krok, to oczyszczanie okresowe organizmu za pomocą postów warzywno-owocowych, sokowo-herbacianych i głębszych. Warto też się wesprzeć ziołami, suplementami diety, witaminami i minerałami i oczywiście nie zapomnieć o aktywności fizycznej dostosowanej do własnej możliwości.

Nowy Jantar: Czy jest coś, co z natury choćby w niedużych ilościach działa bardzo niekorzystnie na nasz organizm i jego odporność?

Styl życia współczesnego człowieka sprzyja uszkodzeniu bariery jelitowej i naszego mikrobiomu odpowiedzialnego w 80% między innymi za naszą odporność. Silnie niszczą ją substancje alkoholowe i nadużywanie farmakoterapii (np. niesterydowych leków przeciwzapalnych: paracetamolu, ibuprofenu), antybiotyki. Czynnikami niszczącymi są także przebyte zakażenia bakteryjne, czy wirusowe oraz wszechobecny stres, spożywanie wysoko przetworzonej żywności, a szczególnie białego cukru, oczyszczonej mąki, utwardzonych tłuszczy roślinnych jak margaryny (i wszystkie produkty spożywcze wytwarzane na ich bazie).

Nowy Jantar: Zaobserwowała Pani u swoich klientów ciekawe sposoby na radzenie sobie z pokusami ulegania złym nawykom?

Moim zdaniem najlepiej działa odwrócenie uwagi od zachcianki i komentarzy innych osób, nie rozumiejących potrzeby naszych nowych nawyków żywieniowych. Przykład? Gdy jesteśmy na przyjęciu, a nie możemy jeść glutenu – nakładamy sobie kawałek ciasta z owocami, zjadamy owoce, a resztą możemy podzielić się z towarzyszem. Aby nie myśleć o pokusach, staramy się wciągnąć w ciekawą rozmowę z biesiadnikami, a w ostateczności szukamy miejsca na „przesiadkę” od naszego talerza lub porywamy się do tańca. Może to brzmi zabawnie, ale proszę mi wierzyć – w naszym życiu nie brak i nie będzie brakło miłych okazji do świętowania i celebrowania różnych okazji – warto wyrobić sobie mechanizmy, które pomogą nam w utrzymaniu w tym czasie względnej dyscypliny.

Bardzo ważne jest zastępowanie smaku słodkiego, gdy chcemy ograniczyć słodycze. Próby zastąpienia ich innym smakiem słodkim nie dadzą nam na dłuższą metę dobrego rezultatu – należy przyzwyczaić organizm do innych smaków. Można zacząć od łamania słodkiego np. ostrym chili, solą czy goryczą (np. gorzką czekoladą, pestkami moreli). Po pewnym czasie jesteśmy na dobrej drodze, by zrezygnować ze słodkiego smaku. Co ważne – jedzenie słodkiego nie powinno być nagrodą. Zacznijmy się inaczej nagradzać – np. pieniądze, które wydajemy na słodkie odkładajmy na jakąś małą wycieczkę krajoznawczą. Mało kto wie, że uzależnienie od słodkiego smaku jest tak samo mocne jak to od papierosów, czy alkoholu i – co ważne – tak samo wyniszczające organizm. Będę o tym opowiadać w nadchodzącym cyklu webinariów z ramienia naszego ośrodka.

Nowy Jantar: A jak Pani wykorzystuje swoją wiedzę w życiu codziennym? Jak radzi sobie Pani w obecnej sytuacji?

Tak jak wszyscy jestem człowiekiem ze słabościami. Moją największą słabością jest „zajadanie” stresu, no i oczywiście podczas kwarantanny próbuje mnie ta słabość zdominować. Moje sposoby? Staram się więcej pić wody. Co do zmian w jedzeniu podczas kwarantanny – postawiłam na zwiększenie jedzenia surowych warzyw, szczególnie cebuli, czosnku, kiełków. Kiszonki wprowadziłam do każdego posiłku, a dodatkowo piję swoją kombuchę.

Osobiście sam wirus mnie nie przeraża, ale pomimo to atmosfera, jaka zapanowała i niepewna przyszłość powoduje u mnie stres. Obecnego wirusa traktuję jak coroczny atak na wiosnę wirusów grypowych. Przez cały rok pracuję nad polepszeniem swojej odporności za pomocą postów, ruchu, suplementacji, zabiegów, dawania sobie rady za stresem, w tym roku np. zaczęłam morsować.

Podporządkowuję się oczywiście kwarantannie, a przy tym staram się umilać czas puszczając muzykę, tańcząc z wnuczką, przebywając więcej na powietrzu – mam ogród i zamieniłam fitness w klubie na pracę w nim. Wysypiam się, staram się realizować w domu zaległe porządki, byle nie ruszać się z domu, ale też nie siedzieć przed telewizorem i nie wpadać w melancholię.

Dlatego wszystkim życzę dużo zdrowia, uśmiechu, umiejętności adoptowania się do nowych sytuacji i wyciągnięcia jak najwięcej pozytywnych wniosków. Do zobaczenia w Nowym Jantarze – oby jak najprędzej. 🙂

Udostępnij